Nasza ocena serwisu www.dziennikpolski24.pl
Kilka tygodni temu na ulicach Krakowa i miast Małopolski ukazała się kampania reklamowa największego dziennika w Małopolsce – „Dziennika Polskiego”. Jednym z elementów tej kampanii była promocja nowego serwisu internetowego www.dziennikpolski24.pl. Postanowiliśmy się przyjrzeć bliżej nowej platformie wydawnictwa i przedstawić nasze przemyślenia na temat użyteczności i funkcjonalności stworzonego rozwiązania.
Funkcjonalność strony głównej
Strona główna nowego serwisu internetowego Dziennika zdecydowanie lepiej wypada w porównaniu do poprzedniej wersji (jest dostępna pod adresem www.dziennik.krakow.pl) . Układ jest przejrzysty, czysty i „świeży”. Pozytywne wrażenie szybko jednak ginie, kiedy zaczynamy poszukiwać konkretnych informacji.
Nagłówek strony przedstawia dobrze wyeksponowane logo i aktualną datę, dziwi fakt, że zrezygnowano z informacji o aktualnie obchodzonych świętach i imieninach, na korzyść ostatniej aktualizacji. Sekcja z pogodą to jeden ze słabszych elementów, przy pierwszym kontakcie widzimy zwykły banner, a nie informacje o pogodzie. Te elementy mimo, iż z pozoru błahe mogą stanowić kluczowe narzędzie strategii budowania społeczności internautów wokół serwisu, którzy jako stronę startową w przeglądarce ustawialiby właśnie serwis dziennikpolski24.pl. Oczywiście założeń dotyczących projektu nie znamy, ale jestem pewien że osoby o bardziej konserwatywnych poglądach, w wieku średnim, z mniejszych miejscowości poprzez liczne ułatwienia i “gadżety” są w stanie odejść od większych ogólnopolskich dzienników na korzyść lokalnych magazynów lepiej dopasowanych do ich potrzeb.
Sekcja wyszukiwania jest dobrze wyeksponowana, choć tutaj także nie ustrzeżono się delikatnych błędów. Nieczytelne wydają się być określenia „od”, „do”, po co także komplikować sprawę wyborem kategorii. Wystarczyłoby zwykłe pole tekstowe oraz button „szukaj” wraz z linkiem do wyszukiwania zaawansowanego. Obecnie właściwie nie wiadomo jak korzystać z tej wyszukiwarki, a ilość okienek odstrasza. Zawsze należy tworzyć rozwiązania możliwie proste i korzystać z ugruntowanych konwencji w sieci, a takową na pewno wyznaczył Google z jednym oknem w które możemy wpisać praktycznie wszystko.
Układ treści na stronie głównej jest dobrze zakomponowany. Brakuje jednak czytelnych nagłówków informujących, czym się różnią treści w lewej kolumnie (szerszej) od tych w środkowej (szare tło)? Można się domyślać, że te w lewej kolumnie to aktualności typowo światowe, krajowe np. z PAP, a te z szarego boksu dotyczą lokalnych informacji z poszczególnych powiatów, do których dociera Dziennik Polski.
Globalna komunikacja w serwisie
O ile strona główna większych problemów związanych z użytecznością nie zawiera, to z nawigowaniem pomiędzy poszczególnymi sekcjami jest o wiele gorzej.
Przede wszystkim dziwi fakt wyeliminowania ścieżki nawigacyjnej „okruszków chleba”. Będąc na jakiejkolwiek stronie kompletnie tracimy orientację na jakiej głębokości w serwisie się znajdujemy, a często także w ogóle w jakim dziale. Przykładem jest choćby podstrona: http://www.dziennikpolski24.pl/Debata-o-polskiej-polityce-zagranicznej.363.0.html
Problematycznym wydaje się także zaimplementowanie powiązanych tematycznie (z tej samej kategorii) artykułów w przestrzeni roboczej wyświetlanego na stronie artykułu. Czytający tak naprawdę nie wie czego dotyczą powiązane treści, czy stanowią część czytanego artykułu, czy też są jego rozwinięciem. Takie rozwiązanie eliminuje także znaczny obszar przestrzeni, która mogła być wykorzystana na treść artykułu. Obecnie treść nie jest w centrum ekranu, tylko jest zsunięta do lewej krawędzi, przez co trudniej się ją czyta, a wzrok użytkownika zamiast na treść trafia na zdjęcia i tematy pokrewne.
Kompletny brak pomysłu projektantów przejawia się w zagospodarowaniu przestrzeni prawej kolumny, gdzie w większości zaimplementowany został tylko i wyłącznie moduł z horoskopem i ogłoszeniami (które na dodatek nie są klikalne).
Trudności nawigacyjne są także skutkiem braku logicznego schematu kolorystycznego dotyczącego linków wewnętrznych i zewnętrznych - brak intuicyjności tych elementów powoduje wiele problemów z przeskakiwaniem pomiędzy poszczególnymi podstronami.
Równie nieprzemyślanym wydaje się stosowanie ukrywania niektórych treści w celu zachęcania do rejestracji i wykupywania abonamentów. Użytkownik bowiem poza informacją o tym, że treść jest dostępna po zalogowaniu, nie dostaje jasnego przekazu “call to action” - w który element kliknąć w celu aktywowania ukrytej treści.
Nasze inspiracje dla Dziennika Polskiego
Niewątpliwym plusem wydaje się fakt wyboru technologii. System zarządzania treścią Typo3 jest elastycznym i skalowalnym rozwiązaniem, które można przystosować idealnie dla potrzeb wydawnictwa.
Profesjonalna agencja interaktywna powinna doradzić wydawnictwu stworzenie osobnych mikrowitryn dla każdej sekcji kategorii „Magazyny”. Takie rozwiązanie byłoby jasno skierowane do wybranych grup docelowych oraz stanowiłoby odzwierciedlenie wydania papierowego. Obecnie cała kategoria została przygotowana na bazie tego samego szablonu, co skutkuje mniejszym zaangażowaniem użytkowników i z pewnością gorszymi wskaźnikami analitycznymi związanymi z czasem pojedynczej wizyty.
Podobne rozwiązanie można zastosować do sekcji dodatków regionalnych, bowiem w poszczególnych regionach różne wiadomości będą miały różny status ważności, więc akcent należy położyć na zupełnie różne elementy. Budowa społeczności lokalnych w przypadku, kiedy Dziennik Polski jest w wielu powiatach jedynym wiarygodnym źródłem informacji, wydaje się być ważnym wyróżnikiem i czynnikiem przewagi konkurencyjnej.
Podsumowanie
Dziennikpolski24.pl jest portalem, który niestety niczym pozytywnie nie zaskakuje. Brakuje jasnej strategii rozwoju i rozwiązań systemowych, które stanowiłyby fundament budowy społeczności internautów skupionych wokół gazety. Dodatkowe problemy z użytecznością mogą spowodować trudności z przebiciem się na rynku e-dzienników.

